Napisano

  • dn. 23.03.2010
  • o godz. 05:00 AM
  • autoradmin

Leki i lekarze nie leczą 5

Od 3 tygodni moja trójka dzieciaków jest chora. Na przemian chorują a to jedno, a to parami po dwoje na raz. Na zdjęciu obok widoczny jest zestaw leków, które im podajemy. Poprawa jest tylko chwilowa, bo co kilka dni choroba wraca. Bardzo jestem ciekawy jak wyglądał by ten pojemnik, gdyby zarówno lekarze, jak i firmy farmaceutyczne miały dobre, czyste intencje wyleczenia chorego. Wiem, że tak nie jest, bo lekarze przepisują antybiotyki bez opamiętania. Podobno w większości przypadków zupełnie niepotrzebnie.

Ostatnio mieliśmy przygodę z lekarzem pediatrą. W pewnym prywatnym Centrum Medycznym w Warszawie poszliśmy na wizytę z dwoma najstarszymi chłopakami. Kaszel, katar – zwykła rzecz, ale trochę się już to przeciągało i postanowiliśmy to sprawdzić. Pan “doktor” przyjął dzieci z uśmiechem. Minęło 5 minut i żona z dzieciakami wychodzi z ręką pełną recept. Mówi “obaj mają obustronne ostre zapalenie oskrzeli”. Podobno pan “doktor” już przy wejściu, gdy tylko chłopcy weszli i zakaszleli rozpoznał “tak, to zapalenie oskrzeli”. Sprytny z niego specjalista! To na kilometr śmierdziało szwindlem! Pomyślałem – albo to kompletny nieuk, albo któraś firma obiecała mu wycieczkę, czyli oszust. Pomyłka wchodziła by w grę, jeżeli chociażby dokładnie zbadał dzieci, ale jak mógł to zrobić w 5 minut?!
Pan “doktor” przepisał obu chłopakom Sumamed, silny antybiotyk, o którym naczytałem się samych złych rzeczy. Kiedyś nawet sam miałem uboczne skutki gdy brałem go jako dorosły, a co dopiero podawać to dziecku?!

Mnie to od razu się nie podobało. Pojechaliśmy od razu do innego prywatnego Centrum Medycznego w okolicy poprzedniego. Pani doktor zbadała dzieci (wizyta trwała pół godziny), a po wyjściu dzieci z gabinetu okazało się, że nie ma żadnego zapalenia oskrzeli!

Wniosek? Nie ufajcie lekarzom! Sprawdzajcie ich diagnozy u innych lekarzy!



Kanał RSS komentarzy

5komentarzy

  1. skolt mówi:

    Sam jak chodziłem od 4 do 6 klasy szkoły podstawowej byłem non stop chory na zapalenie oskrzeli. okazało sie że miałem alergię. Więc brałem leki antyalergiczne, aż pewnego razu moja mama kazała mi zaprzestać leczenia lekami. I o dziwo po tygodniu było o wiele lepiej. Nie wiem co to spowodowało, ale odstawienie leków chyba poskutkowało dobrze la organizmu, a teraz nie biorę nic. od czasu do czasu złapie mnie tylko jakiś lekki katar alergiczny.

  2. admin mówi:

    Widzisz – rzeczywistość służby zdrowia i jej powiązań z firmami farmaceutycznymi nie jest różowa. Większość leków zapisywanych jest bez jakiejkolwiek diagnozy. Dzieciom podaje się leki w ciemno i w dużych dawkach. Potem takie leki sieją spustoszenie w organiźmie. Nie martw się – niektóre alergie są uleczalne albo przechodzą z wiekiem.

  3. Tato mówi:

    Lekarze – temat rzeka. Sami jesteśmy przeciwnikami większości praktyk lekarskich. Chodzimy do nich głównie po to by osłuchać dzieciaki, kiedy np. ostro kaszlą.

    Czasami trafia się dobra lekarka jak u nas w przychodni. Przyszliśmy do niej i od razu powiedziałem – nie jesteśmy panikarzami, chodzi o sprawdzenie czy nie ma czegoś w płucach.

    Zajrzała do ucha, gardła, wymacała brzuch. Osłuchiwała go z 7 minut bardzo dokładnie. Synek miał ostry, suchy kaszel – przepisała mu coś na nawilżenie oskrzeli.

    Czy to pomogło, nie wiem. Na pewno pomogło nacieranie olejkiem i oklepywanie.

    Leki są dobre, kiedy ratują życie.
    W większości przypadków są jednak zbędne. Osłabiają organizm, który w trakcie choroby należy wzmacniać.

    Życzę zdrowia!
    :)

  4. admin mówi:

    Jest też ważna rzecz, o której nie napisałem. Mianowicie to, że ludzki organizm czasami zachowuje się nieprzewidywalnie i nawet najlepszy lekarz nic nie poradzi.

    Od czasu tego wpisu sytuacja zdrowotna w mojej rodzinie uległa dramatycznemu pogorszeniu. Angina i zapalenie ucha i ogólne przeziębienie. Teraz dzieciaki już z tego praktycznie wyszły, a kolej przyszła na tatę – zapalenie gardła :(

  5. Tato mówi:

    Jak wszyscy to wszyscy.
    My też właśnie wychodzimy z podobnego stanu ale już lepiej. Na szczęście obyło się właściwie bez leków. Myślę, że dlatego wszystko szybko minęło.

    Taka pora – większość właśnie na zapalenie górnych drów choruje.
    Pozostaje życzyć zdrowia!

Wyślij komentarz

* these are required fields



Dzieci i rodzice – Blog jest napędzany przez WordPress